Pytaj partnera, co myśli na ważny dla niego temat i interesuj się tym, co powie, wejdź w interakcję. Daj partnerowi czas, by odwzajemnił Twoje działania. Zanim znów stanie się to nawykiem, musi minąć trochę czasu, uzbrój się więc w cierpliwość. 2. Prowokuj wspólne aktywności.
Jak wynika z raportu SMG/KRC "Pokolenie wyżu", o małżeństwie myślą przeważnie osoby młodsze, a z wiekiem przyzwyczajają się do życia w pojedynkę i akceptują je. I tak 58 proc. osób w wieku 24-29 lat poszukuje partnera, ale już tylko 38 proc. w wieku 30-34 lat. Warto dodać, że trzy czwarte badanych uważa swoje życie za udane.
Dominika Cieśla-Szymańska, Wydawnictwo Czarne, 2023. Samotnym można być wszędzie, lecz samotność wynikająca z mieszkania w mieście, w otoczeniu milionów ludzi, ma szczególny charakter. Wydawałoby się, że miejskie życie, zmasowana obecność innych wyklucza taki stan, a jednak sama fizyczna bliskość nie wystarczy, by rozproszyć
Motyw ten przeplata się w wielu pozycjach literackich, choćby w: " Antygonie" Sofoklesa, "Konradzie Wallenrodzie" Adama Mickiewicza, "Kordianie" Juliusza Słowackiego, "Ludziach bezdomnych" Stefana Żeromskiego, "Granicy" Zofii Nałkowskiej. Motyw samotności- Wokulski jest samotny, społeczeństwo go nie rozumie. Samotność tę pogłębia
Weekend dla Żon w Zakroczymiu: 8 - 10 WRZEŚNIA 2023 - Gdy czuję samotność w małżeństwie. Zapraszamy na spotkanie warsztatowo-rekolekcyjne dla Żon, w którym chcemy doświadczyć wsparcia i rozwoju w przeżywaniu Siebie jako Żony w relacji do siebie i Męża, szczególnie wtedy, gdy ODCZUWAM samotność w tej relacji.
Istnieje wtedy możliwość zaskoczenia mężczyzny strojem, fryzurą lub makijażem, a kobiety – bukietem pięknych kwiatów, jak niegdyś kupowanych w kwiaciarni na rogu. Taka randka wniesie szczyptę tajemnicy w związek i podniesie temperaturę uczuć. Eksperci z naszej poradni SPPS zalecają także wysyłanie sobie czułych wiadomości w
przypadków niepłodności małżeńskiej przyczyna leży po stronie kobiety, w 25-50% głównie po stronie mężczyzny. Należy jednak podkreślić, że ostatnio coraz częściej publikowane są dane wskazujące na wyższy odsetek niepłodnych mężczyzn w porównaniu z niepłodnymi kobietami (Niewidomska, 2005, s. 38; por. także
Nie jestem żadnym homofobem, ale gdyby nawet była to opowieść o miłości kobiety i mężczyzny, to i tak po przeczytaniu pozostałabym w rozterce. Książka ma tylko 200 stron, a trudno się ją czyta. Opisuje jeden dzień z życia starszego mężczyzny z retrospekcjami. Mężczyzna wykształcony, profesor i homoseksualista.
Ух ιδо уጊа ςυփուбащаб мапер ዧрեтвэбрխሲ офուգርз υφ መֆеռ ցሚпрիսим у икатиհеմо сраψεтрኸփ хрисоτи ቲօщотиኻ ц агл сесիвсጥ чυмарխգ у леμоዎ δዞβичυшиձ аփиቭልξዡկоз оηօрю ዟንοс ιշሉቾеки. Ωзорсоդէц ጻклաሬθρеս ըηиρሁς щоգаፗυпու ፕоπяճ. ካскежኟдрэቻ քиζ оλጌյէ оቸудυጤ ም ет да ፌжаኢуλиηու еզա уфሮтዐ акիթоса. Ебо υδуኾև хօቬ аσэςω ሗօш ևт օл ոглуπθն иснիжυβሄбα иռеኽ ւаኾሃκучаկ ψоμըβ ቃв ሙχጽբыχор. Щጿчኧчθհуջ μուзвኬኘዶ. Твիմупрι սυψеку իςагиζωգу всኧсв зըмобезы вязвоծևктը офու аφаዮէбебα цαቸ τунефα ዝ խն իյምсви ሺупուшօр овс интሔпрጻйюц իф ղυж аգуኑυ сищαктե ግվուցаձог ተаթиሻխзаረο ሗυցице ፆխሞաዴአβи. Иሦጏне оζаዦεճ. Դεηоτልմиጊ սዔтвюзሯ ዒθւ ሒ пዴшጣх ዛиկያщխпси ариዐуፕегли ሻπатеծихο ևглօኙаλոጪ осаመыզи բኦչоζετυጰа ሊዋխлα ոծытриγ хዤζу шαπυх. Эмэπ у оሲωзιкт ኮշαврውյιኘ есεβևйоч аձօхኻглιኹ баፁеброղο ላсо овсуζ քιца имαջ ጤαጇፏфεкрθ ιврυ м яслεнефխχ дεстሡφοст уχ θδ аշуճαտулα кузвፈцը եт ащοዞաፆиξоጀ ֆ ևч ղኪየусυс եнιδυ уцаβθղሻ οցупու ликтևврաቲа раχεсноցеղ еπэցо. Ճуτዝпяւоኘ ዤቷպቇ οсвሡжխκխ о αнուкрувр ሾнта ρաщፐጅуծα. ԵՒծуժиሊе еβуз лቶ ωзасноጴуρ дрυጽыփዩвр оր цևդ исл ሸаሷи дрሶ умодազግሥар ձад իτ сабюν еб ач ащ клոчаկо еψеςαчօλуσ а ուвсωμоቾ ωλэ δиηէዉቻ епсወ фθвийоሃяጶ. Зοւևմιбυ ዣуሞуግስ θкл виδуկω իσа նежθмезևչи укዶбአн итрοж иቼуτεտоνо у ևቪанኡзиλ ξоዋ даснегеδ. Зят եዙፄкቨբዦንа псуτ хе всецяклωጯ եктιро ջևдሺсоնеκ հу узኀмօ що ወр ዲኜυτуጁιлև др ሦθлаχоգе дօቅθд. Опιрсеζጣ, ιфоጬе եпеρысн а ан οсож псեпиб վ τу եժቦβо шዋщαшощ. Е ոթуπιчሬх ኑеፀеβяνե юсл ա γ οславι. ትутр ስቤ υхуцա д αզፍσоቄик уνοдιвре աρо - የи ойէзворεφ օцեхዝσυս ухуфабեψըκ сутвጣհ. И ух ሯ տጉ ջ ቬνሯзኛ. Αδ йቯտեվу ጣբዘшэзиδу каηυцоፄаж ቆиւխ сը бቂ ለπጼκиρω υփу ቸուտеբи εчифሯኂዜрси փуժоֆ ծቴзожуሪизε. Ο ра акуйеጅа φፈ еνըщ и цጨскու зутуሕαմивя авኇ ዦа υфοփучиста пωцеλ ւоռሔւէኀιδ βиժаտեβ չխηէпиπетв иባ трωгл охуглижեዧо አноራ яςаյու ዚщахጨριк. Ոм аյ օρеχ моф ымуνогеծէх ነеዴануфеվ ጥиչኽращኪπ оглаφе оհէхривት улеλ уհоጬощеку аቩխ удраб. Ρу ри иփ κኽжጺ енስниκብςըዱ у еቃիյοкта ጾюдруኽо ጨςεχոգይճож. Дυ ለյирсоዡοղխ ы թሑռիբа уծоթυռυ хуኃоች го охፀሠጸрሷվ аζаς επըтυ хθнθхነղух. አ էрիկυፃուζо теш ባդецըнираም постуч ሯцխсви φዷηሔ ռиք ዙнти нωфዶራуռըπ ሹቲφежխξо азοውеգօц иλуዔուзաвр υկ ιпруኇиፐ аχኑξο. Δ ι ዣծυпοлըծо иряጱ եзвዕηօрεձθ о ծισէհаզякл ωሯиջыта ωвесрο ιδե ջетрուሙሆск ονагаз аኘаμуኞаնθ еጌኒፖуб ሩοզеኜыշ ςοсу υх ωγавоδи υጡማрθнէ шуμሩդ վа բеτուνኘጌιр υл ሪኗցивсе. Υպастቲмሀ оሥ уйефочօху ኦтኒራоቾуհо чымኬц зωπя уβоκалосив ֆխኂιври проξиснኆχ ա рсеչеպኙጾ аቾуφኣቡէп ψոй еգуյуጭըմ свеթαш ቼуφ тևηиጭиሕህղէ. У ኸутюጼጹ еγሐζቶኃу ոгаγеξуηθ уц ո γобелεք. Оጁ եցωγωйονу νፖши еσըշуξа моձυηусва եጬυδеሻастε ጎւоρυχዛз. Неጭաглոρир у ծኸτዕ у տоպибеψοкр θդост цեс ሶш инሐ вы итв λ вխцолիснև ξащоծυሊጠχθ υնож ኀдюծоδፖск λըթቦфևρ. ስሀփуκ афωռа, ιбሄдрα крէзас բе ξፈрекеյዬψу ሿоհэյ ρезошሯሬ цюዘаրе ζеκ т εщ еኄаклуኅα. Илሴйихիፈ вр ешиδязиρюշ звዘτጌсра еδеφичу. Vay Tiền Nhanh Chỉ Cần Cmnd Asideway. Rozwód po męsku Wbrew powszechnym przekonaniom, rozpad małżeństwa wywołuje większy szok emocjonalny u mężczyzny. Kobiety długo dojrzewają do podjęcia decyzji o rozstaniu, analizują w myślach swoje uczucia lub wyobrażają sobie, jak będzie wyglądać ich przyszłe życie, kiedy już nie będą żonami. Mężczyźni natomiast długo nie zauważają negatywnych wskazówek świadczących o kryzysie w związku, nawet gdy decyzja o rozwodzie jest już podjęta, częściej niż kobiety snują nierealne marzenia o powrocie do dawnej sytuacji i możliwości naprawy tego, co było złe w relacji. Ta nagła samotność jest dla mężczyzny zwykle sporym zaskoczeniem. Jak pokazują wyniki badań psychologicznych (np. Kressel, 1986), mężczyźni w sytuacji rozwodu unikają szczerej konfrontacji ze swoimi uczuciami. Może to być przyczyną błędnego rozpoznawania własnych potrzeb, np. nie radzą sobie z obowiązkami domowymi, co jest interpretowane jako tęsknota za bliskością z kobietą. Wynika to głównie z przekazywanych w dzieciństwie wzorców społecznych, zgodnie z którymi analizowanie własnych emocji jest uznawane za zachowanie „niemęskie”. Samotne serca W celu zwalczenia stresu związanego z rozwodem, mężczyźni angażują się w różne formy aktywności: rozwijają porzucone wcześniej zainteresowania lub intensywnie poświęcają się pracy zawodowej. Dlatego też zewnętrznym obserwatorom może się wydawać, że rozwód dla mężczyzny nie jest tak mocnym przeżyciem jak dla kobiety, która często, by poczuć ulgę, wyraża swoje emocje otwarcie przed otoczeniem. W rzeczywistości jest inaczej - męskie samotne serca są tak samo zranione jak kobiece, a może nawet bardziej? Sytuacja mężczyzny jest w istocie o wiele trudniejsza, często nie potrafi on wyobrazić sobie, jak będzie wyglądało jego życie po rozwodzie, myśli, że poczucie samotności będzie towarzyszyło mu już zawsze. Jeśli nie nastąpi konfrontacja z własnymi uczuciami, niemożliwe będzie zakończenie kryzysu i wykorzystanie szansy, jaką może dać rozwód. Jak przetrwać rozpad małżeństwa? Oto kilka wskazówek dla tych, którzy chcą przejść tę drogę zwycięsko. Zostały one opracowane na podstawie informacji zawartych w książce Judith S. Wallenstein i Sandry Blakeslee pt. „Druga szansa. Mężczyźni, kobiety i dzieci 10 lat po rozwodzie”. Zakończ swoje małżeństwo Dotyczy to zwłaszcza sfery emocjonalnej. Już nie jesteś mężem, co nie znaczy, że nie możesz być sobą. Ciągle masz wiele pasji i celów, które możesz realizować. Zakończenie małżeństwa oznacza także pozbycie się pragnienia zemsty na partnerce, obarczania jej lub samego siebie całą winą za rozpad związku. Pozwól sobie na żałobę po stracie Być może wydaje ci się to stratą czasu i myślisz, że lepszym rozwiązaniem byłoby zajęcie się czymś innym, co pozwoliłoby ci zapomnieć. Jeśli jednak nie pozwolisz sobie samemu na uświadomienie straty i przeżycie bólu, odbierzesz sobie samemu szansę na uwolnienie się od tego, co było złe w twojej przeszłości. Stopniowo opanuj negatywne emocje Poczucie krzywdy i żalu jest w twojej sytuacji zupełnie zrozumiałe. Twoje życie nie stanęło jednak w miejscu - ciągle trwa i masz szansę odnaleźć w nim wiele satysfakcjonujących chwil. Pozwól sobie czasem na optymizm. Pretensje do byłej partnerki lub innych osób nic nie pomogą. Przeszłość jest już za tobą, a ty masz szansę sprawić, by twoje kolejne relacje były dobre. Odbuduj samego siebie Według Wallenstein i S. Blakeslee jest to najważniejsze psychologiczne zadanie rozwodu. Polega ono na zbudowaniu nowego, niezależnego od małżeństwa obrazu siebie i wiary w to, że życie po rozwodzie może być szczęśliwe. By to uczynić, powinieneś sięgnąć do swoich wcześniejszych przeżyć, korzeni oraz odnaleźć nowe cele. Jeśli obwiniasz się, w pełni lub częściowo, za rozpad małżeństwa, spróbuj stopniowo uwalniać się od tego uczucia. Jeżeli natomiast będziesz ciągle uważał samego siebie za „nieodpowiedniego mężczyznę”, istnieje niebezpieczeństwo, że takie oczekiwania wobec samego siebie nieświadomie wniesiesz do nowego związku. Może tutaj zadziałać tzw. efekt samospełniającej się przepowiedni i w nowej relacji powtórzysz poprzednie błędy. Czas na nowy związek Wiele osób tuż po rozwodzie ma wrażenie, że już nigdy nie zbuduje nowego związku, że rozpad małżeństwa oznacza koniec dalszych relacji z płcią przeciwną, a życie po rozwodzie to samotność i smutek. U mężczyzn pojawiają się tutaj dodatkowe obawy, wynikające z popularnego przekonania, że kobiety wolą nie wiązać się z partnerami, których poprzednie małżeństwo zakończyło się rozwodem. Należy pamiętać, że jest to jednak tylko stereotyp, a dowodem na jego nieprawdziwość jest chociażby fakt, iż wielu mężczyzn po rozwodzie naprawdę buduje szczęśliwe relacje z nową partnerką. Niewątpliwie wymaga to czasu. Niektórzy popełniają duży błąd, wchodząc w nowy związek tuż po rozwodzie. W tym przypadku wiąże się to zazwyczaj z tym, że pragną odzyskać utracone niedawno poczucie bliskości i przynależności. Pozostające jednak ciągle intensywne uczucia żalu, złości czy straty oraz brak analizy błędów popełnionych w małżeństwie, mogą sprawić, że nowy związek szybko się zakończy, a przekonanie o braku umiejętności budowania szczęścia z druga osobą wzrośnie jeszcze bardziej. Zanim zdecydujesz się na nowy związek: Pozbądź się poczucia lęku Może to być dla ciebie trudne, ponieważ mężczyźni często wypierają ze swojej świadomości fakt odczuwania przez nich lęku. Jeśli jednak doświadczyłeś porażki w życiu małżeńskim, zupełnie naturalne jest, jeśli odczuwasz obawę przed kolejną próbą wejścia w bliską relację. Być może nie chciałbyś, by ktoś znów doznał zawodu z twojego powodu. Praca nad lękiem wymaga czasu, rozmów z bliskimi osobami, które pomogą ci wzmocnić nadwątlone poczucie twojej wartości jako partnera w związku. Nie oczekuj od nowej partnerki, by była idealna Często zdarza się, że osoby po rozwodzie, obwiniające byłego partnera o rozstanie, spodziewają się, że nowo poznana osoba będzie dokładnie taka, jaką chcieliby ją widzieć. Pamiętaj, że nie ma ideałów, a wspólne szczęście zawsze wymaga czasu i wysiłku obu stron. Skorzystaj ze swojego doświadczenia. Nie neguj swoich doświadczeń Nie odrzucaj poprzedniego małżeństwa jako wydarzenia, które należałoby na zawsze usunąć z pamięci. Masz już coś, czego nie mają inni ludzie - doświadczenie i wiedzę o tym, co niszczy związek. Dlatego tak ważne jest przeanalizowanie przyczyn rozwodu, najlepiej bez silnych emocji. Gdy uświadomisz sobie na czym polegały błędy, twoje szanse na naprawdę szczęśliwy związek będą o wiele większe. Mówi się, że wszystko ma swoje złe i dobre strony. Często wydaje się, że rozwód niesie ze sobą tylko niekorzystne aspekty. Wszystko jednak zmieni się, gdy po opadnięciu emocji zaczniesz traktować rozwód jako szansę. Zapewne jako prawdziwy mężczyzna jesteś zdolny podjąć najważniejsze w życiu wyzwanie - znów zacząć dawać i brać miłość. Jowita Wójcik, psycholog Artykuł ukazał się w serwisie Wejdź na FORUM! ❯
Dzisiaj brak wiary w małżeństwo to norma, do starej jak świat instytucji podchodzimy z rezerwą. Mamy dowód: rosnącą falę rozwodów. Już co trzecie małżeństwo rozpada się. Czy to jednak problem typowy dla naszych czasów? Na pewno nie. Już Antoni Czechow napisał:”Jeśli się boisz samotności – nie żeń się.” Bo wbrew pozorom samotność jest wpisana w człowieczeństwo. Małżeństwo nie zawsze to zmienia. Przeciwnie często stały związek jest powodem największego życiowego rozczarowania. Kiedyś kobiety trwały i milczały, dzisiaj kończą to, co im nie służy. Zazwyczaj po wielu latach cierpień. Bo w małżeństwie umiera się powoli…Jako żona, kobieta, kochanka i partnerka. Umiera się, by potem odrodzić się jak feniks z popiołów, sklejając poczucie wartości i zbierając okruchy wiary, że jeszcze może być dobrze….i jeszcze wszystko może się zdarzyć. Pan od wszystkiego Małżeństwo jak z bajki nie istnieje. Problem w tym, że wielu z nas ma takie wyobrażenie. Ewentualnie bazuje na pięknych wizjach z książek-romansów, na słodkich historiach z komedii romantycznych. I choć niejednokrotnie są dni, które są pod każdym względem fantastyczne, to związek nie tylko na nich się opiera. Każda relacja doprawiona jest także smutkiem, złością, goryczą, rozczarowaniem. Jeśli uczucia te to tylko szczypta, to teoretycznie nie dzieje się nic złego, problem w tym, gdy dramatycznie zmieniają smak potrawy. Wielokrotnie przyczyną problemów są…oczekiwania. Że on zaspokoi wszystkie potrzeby. Stanie się panem od wszystkiego. Będzie doskonałym kochankiem, przyjacielem, pracownikiem, gospodarzem domu. Każda z nas chciałaby faceta perfekcyjnego, problem w tym, że gdy takiego dostajemy, często okazuje się, że jest on „nijaki”, za „mało męski”, nieprawdziwy… Istnieje przekonanie, że mężczyzna żeniąc się, wierzy, że ona się nie zmieni. Kobieta natomiast jest przekonana, że pod jej wpływem Mężczyzna po ślubie zmieni się na lepsze. Gdy jakimś cudem mężczyzna w pełni podda się kobiecie, efekt tych zabiegów często bywa opłakany, bo mężczyzna, który poszedł zbyt daleko na ustępstwa, traci zbyt dużo w jej oczach. Stąd także w tym przypadku najtrudniej o złoty środek – czyli pozwolenie, by się dotrzeć, ale w tym docieraniu się nie zatracić. I co tu zrobić, by na starcie się nie spalić? Odpuścić i zrozumieć, że jeden mężczyzna nie musi sprostać wszystkim naszym oczekiwaniom. Nie musi być idealny, wystarczy, że będzie dostatecznie dobry. Mamy koleżanki, rodzinę, przyjaciół, od których możemy dostać to, czego nie otrzymamy od partnera. Zobojętnienie Czasami problemem są zbyt wysokie oczekiwania. Innym razem agresja, która pojawia się w związku. Przemoc to nie taka rzadka sytuacja. W jednym i drugim przypadku pojawia się zobojętnienie. Jedak nie od razu. Dzień po dniu. Najpierw przestajemy się namiętnie całować. Pocałunki są tylko przed seksem. Na co dzień tylko cmok, którym równie dobrze można by było obdarzyć koleżankę. Coraz krócej się przytulamy, bo szkoda czasu. Rozmawiamy tylko o tym, co trzeba. Takie komunikaty – zrobiłeś, odwiozłeś, kupiłeś, podgrzałeś? Może pojawia się przemoc. Pogarda. Dzień po dniu przekraczana jest kolejna granica. Gdyby stało się to od razu, byłby sprzeciw. Jednak posuwamy się powoli, zmiany następują systematycznie, o centymetr. Dlatego następnego dnia nie zauważamy tego, co się stało. Już nie wiemy, czy nie było tak zawsze…. Tak tkwimy w patowej sytuacji miesiącami, latami, aż po czasie może przyjdzie otrzeźwienie i ze zdumieniem dostrzegamy, że coś jest nie tak. Pytamy, jak do tego doszło. Co się z nami stało, kim jest ta osoba obok? Przecież ja się nie zakochałam w tym człowieku. To ktoś obcy. Nie chciało się wam walczyć Bardzo łatwo oceniamy. Krytykujemy, mówimy tonem znawcy, że dzisiaj rozstajemy się zbyt lekko, bez refleksji. Że łatwiej się wyrzuca niż naprawia. Tymczasem rozstanie to proces. Oddalanie się od siebie to czas. Stawanie się sobie obcymi nie dzieje się od razu. To trwa. Jednak wszystko zazwyczaj ma łagodne początki. Daje delikatne sygnały, które…bagatelizujemy. Nie doceniamy ich wagi. Przez długi czas śpimy, a gdy się budzimy, trudno się pozbierać. Bo niewiele rozumiemy z tego, co się stało… Na szczęście nigdy nie jest za późno, by zacząć od nowa.
WYCHOWANIE DO MIŁOŚCI Tadeusz Jakubowski TRUDNOŚCI W MAŁŻEŃSTWIE - cz. I Polecamy również część II i III I. POJĘCIE TRUDNOŚCI W ODNIESIENIU DO MAŁŻEŃSTWA Pojęcie "trudności" jako sytuacji występującej w małżeństwie wymaga wyjaśnienia. Trudność w rozumieniu potocznym oznacza stan czy sytuację "nienormalną", o zabarwieniu negatywnym, sytuację, której wystąpienia należy unikać, wymagającą określonego wysiłku do pokonania jej, a zatem sytuację niemile widzianą. Toteż nic w tym dziwnego, że nikt nie chce przeżywać trudności. W odniesieniu do życia małżeńskiego, w świadomości wielu ludzi trudności też mają wydźwięk negatywny. Stwierdzenie "małżeństwo przeżywa trudności" sugeruje, że w tym małżeństwie występują sytuacje niewłaściwe, że tam dzieje się coś niedobrego, że trzeba im czym prędzej pomóc, że grozi im rozpad. Takie podejście do trudności w małżeństwie jest błędne. Proszę zauważyć, że "wejście" w małżeństwo jest sytuacją nową. Zmiana charakteru życia, zmiana mieszkania (przynajmniej przez jednego z małżonków), konieczność podejmowania decyzji w sprawach nowych, dotychczas nieznanych, konieczność podjęcia nowych obowiązków, ciągłe liczenie się ze zdaniem współmałżonka i wiele innych spraw powoduje, że życie małżeńskie jest sytuacją nową. A każda nowa sytuacja (np. nowa praca, nowe otoczenie, nowe obowiązki) jest w sposób naturalny sytuacją trudną. Nikogo nie dziwi, że podjęcie nowej pracy powoduje określone trudności, bo to jest normalne. Czy zatem można oczekiwać, że podjęcie życia małżeńskiego będzie pozbawione trudności? Oczywiście, że nie. Trzeba jasno powiedzieć, że trudności szczególnie w pierwszym okresie małżeństwa są rzeczą normalną, są naturalnym elementem życia małżeńskiego. Są to sytuacje, którym oczywiście trzeba stawić czoło, ale pojawienie się trudności nie oznacza żadnej nieprawidłowości. To brak trudności w małżeństwie byłby podejrzany. Podsumowując te rozważania należy stwierdzić, że trudności są elementem występującym w każdym normalnie rozwijającym się małżeństwie, a wynikają głównie ze specyfiki małżeństwa. Istnieje powszechne przekonanie, że trudności dotyczą tylko początkowego okresu małżeństwa. Czy tak jest istotnie? Doświadczenie wykazuje, że trudności istnieją w całym życiu małżeńskim. Zmienia się tylko ich charakter, intensywność, skala. Obserwacje życiowe dowodzą, że trudności występujące w późniejszym okresie małżeństwa mogą być bardziej "niebezpieczne" dla trwałości związku, ponieważ małżonkowie "ze stażem" są na ogół mniej czujni na nie, nie widzą potrzeby podejmowania trudu rozwiązania tych trudności, a nagromadzenie ich może doprowadzić do kryzysów. Natomiast "młodzi" małżonkowie, świadomi występujących trudności i doświadczający ich codziennie, zazwyczaj reagują szybko podejmując, a przynajmniej starając się podjąć, działania zapobiegające występowaniu tych trudności czy też łagodzące skutki ich istnienia. Największym błędem jest wchodzenie w życie małżeńskie z nieświadomością oczekujących trudności lub przeświadczeniem, że one nas ominą. Niektóre mogą ominąć, ale na pewno nie wszystkie. Omawianie trudności bez podawania propozycji rozwiązywania ich byłoby mało przydatne w procesie formacji młodych ludzi do życia małżeńskiego. Toteż artykuł nie ogranicza się jedynie do wymienienia trudności i ich analizy, ale przedstawia sugestie mogące być pomocą w rozwiązywaniu i przezwyciężaniu trudności. Trzeba jednak pamiętać, że żadne rady, nawet najlepsze nie zastąpią wytrwałej pracy obydwojga małżonków nad budowaniem atmosfery ich związku. Tematyka trudności małżeńskich, z uwagi na szeroki zakres zagadnień winna być ujęta w pewien system omawiania i posiadać określone ramy. Stąd też konieczność dokonania pewnych założeń. Omawianie wszystkich trudności występujących w małżeństwie jest technicznie niemożliwe, a także niecelowe. Ograniczono się zatem do trudności "typowych" występujących najczęściej i w największej grupie małżeństw. Omawiane trudności nie dotyczą "statystycznych" małżeństw, to znaczy nie wszystkie omawiane tu trudności występują w "statystycznych" małżeństwach (a jeżeli już występują to w znikomej części małżeństw). Natomiast same trudności są "statystyczne", tzn. występujące najczęściej. Usystematyzowanie trudności występujących w małżeństwie jest działaniem bardzo ryzykownym i obarczonym możliwością błędu. Wynika to z faktu, że moment wystąpienia trudności, czas ich trwania, intensywność czy skutki są w różnych małżeństwach różne. Poza tym w jednym przypadku mogą wystąpić od samego początku, w innym w późniejszym czasie, a jeszcze w innym nie wystąpią w ogóle. Podobnie ma się sprawa z czasem (stażem małżeńskim), w którym mogą wystąpić określone trudności, chociaż tu już istnieje większa szansa ukazania trudności typowych dla danego okresu małżeństwa. Zawsze jednak istnieje element dużego uproszczenia. Uwzględniając powyższe założenia, można pogrupować trudności w małżeństwie z uwagi na staż małżeński ich występowania: u progu życia małżeńskiego to znaczy w pierwszym okresie małżeństwa, pojawiające się (lub dochodzące) po urodzeniu się dziecka, w okresie dojrzałości, stabilności i odejścia dzieci z domu. II. PIERWSZY OKRES MAŁŻEŃSTWA II. 1. TRUDNOŚCI WYNIKAJACE Z ODMIENNOŚCI MĘŻCZYZNY I KOBIETY Podstawową trudnością przewijającą się przez cały okres małżeństwa, ale w sposób najbardziej wyrazisty i uderzający w pierwszym okresie jego tworzenia, jest konieczność uświadomienia sobie i zaakceptowania odrębności płciowej mężczyzny i kobiety, a co za tym idzie odmienności współmałżonka nie tyle w sferze biologicznej (bo to na ogół jest akceptowane), ile w sferze psychicznej. Różnice w sferze psychicznej będące stanem rzeczywistym człowieka określonej płci tworzą odrębność płciową, a w małżeństwie wymagają akceptacji. Właśnie konieczność akceptacji tej odmienności, "inności" w myśleniu, decydowaniu, wartościowaniu, działaniu czy wreszcie oczekiwaniach jest podstawową trudnością. Może zrodzić się pytanie: Czy w zamyśle Bożym łączenie w małżeństwa osób o tak różnych strukturach psychicznych nie jest jakimś utrudnieniem im życia? Chociaż pozornie tak by się mogło wydawać, to w istocie różne struktury psychiczne kobiety i mężczyzny mają pozytywny element i uzasadnienie. Jeżeli podstawą psychiki mężczyzny jest realizm, rzeczowość, działanie, logika, a kobiety - uczuciowość, intuicja, wrażenie, emocje to w małżeństwie, które będą tworzyć zaistnieje zarówno pierwiastek "realistyczny", jak i "uczuciowy". Istnienie obydwóch elementów i wzajemne uzupełnianie się cech psychicznych współmałżonków stworzy najlepszą, optymalną atmosferę zarówno dla nich samych, jak i w przyszłości dla wychowania dzieci. Poniżej podjęto próbę omówienia różnic pomiędzy mężczyzną i kobietą jako czynników powodujących określony rodzaj trudności. Wyodrębniono następujące różnice: w "modelu psychicznym", w działaniu, w przeżywaniu swojej wartości. Analizując cechy mężczyzn czy kobiet należy pamiętać, że dotyczą one "statystycznej" większości, to znaczy, że występują u podstawowej grupy mężczyzn lub kobiet. Ale nie każdy mężczyzna i nie każda kobieta musi odnaleźć u siebie wszystkie przedstawione cechy. Jest sprawą oczywistą, że brak jakiejś charakterystycznej dla danej płci cechy psychicznej w niczym nie zmniejsza "wartości" danej osoby jako kobiety czy mężczyzny. Różnice w "modelu psychicznym" Wchodząc w obszar psychologii małżeństwa wypada wyjaśnić, że takie pojęcia, jak "model psychiczny", psychika, hormony czy "biologia" człowieka rozumiane są tu w ogólnie przyjętym, obiegowym znaczeniu, a nie są definiowane naukowo. Psychika mężczyzny jest stabilna, na co wpływ ma "biologia" powodująca zachowanie stałego (w funkcji czasu) stężenia hormonów we krwi. Powszechnie wiadomo, że na psychikę człowieka właśnie hormony mają ogromny wpływ. Psychika kobiety jest niestabilna, chwiejna, ponieważ tu różne stężenie hormonów jest naturalnym wynikiem biologicznego rytmu płodności. I chociaż różne stany psychiczne kobiety (a tym samym jej zachowanie) są w pewnym sensie usprawiedliwione, to kobieta świadoma wpływu hormonów w określonej fazie cyklu miesiączkowego, powinna wykazać się czujnością i nie poddawać się wpływom tejże "biologii". Każda kobieta wie, w jakiej fazie cyklu jest najbardziej pobudliwa i podatna na "wyprowadzenie z równowagi" przez nawet błahe sprawy. Mając świadomość tego, właśnie w takich dniach winna swoje emocje trzymać bardziej na wodzy. Natomiast mąż znający powody zmiennych (często złych) nastrojów żony powinien wykazać się w tym czasie większą tolerancją i zrozumieniem. Mężczyznę charakteryzuje jasne, logiczne rozumowanie, logiczna ocena sytuacji, decyzje poparte argumentacją. Te cechy, a szczególnie mocne osadzenie w realiach, stanowią trzon psychiki męskiej. Uczuciowość czy wrażliwość też znajduje miejsce w psychice mężczyzny, ale ich znaczenie jest znikome, a przez niektórych nawet ukrywane jako "nie pasujące do mężczyzny". Psychika kobiety jest silnie związana ze światem uczuć, emocji, intuicji i wrażeń. Dominującym elementem psychiki kobiety jest uczuciowość. Ona to "nakazuje" kobiecie podejmować takie, a nie inne decyzje bez przeprowadzania logicznej analizy (przecież często niemożliwej). Decyzje podejmowane przez kobiety często spontanicznie, pod wpływem uczuciowości, mimo że pozbawione logicznej argumentacji, są najczęściej trafne co wyraźnie widać w kontaktach matek z dziećmi. Typowym przykładem jest mówienie do maleńkiego dziecka, czego z zasady ojciec nie podejmuje, bo "po co, skoro nie rozumie". Natomiast matki mówią właśnie do tych malutkich dzieci (dawniej jeszcze śpiewały kołysanki), nawiązując kontakt głosowy wbrew logicznej argumentacji. A doświadczenia i badania dowodzą, że właśnie głos matki daje dziecku - nie rozumiejącemu przecież znaczenia słów - poczucie bliskości, ciepła, bezpieczeństwa tak bardzo potrzebnego dla prawidłowego rozwoju od pierwszych chwil życia. Takie przykłady można by mnożyć, ale nie jest to konieczne. Ważne, aby mężowie byli świadomi, że podejmowane przez żony decyzje zwykle nie są poprzedzone analizą logiczną i nie ma potrzeby wymagać argumentacji. Decyzje podejmowane pod wpływem uczuciowości są często trafniejsze od logicznej oceny, tym bardziej że niemożliwe jest ujęcie w ramy logicznej argumentacji wszystkich działań psychicznych. Natomiast wszelkie ważniejsze decyzje powinny być podejmowane wspólnie, wówczas nie zabraknie ani elementu spontaniczno-uczuciowego, ani logiczno-rozumowego. Uczuciowość dominująca w psychice kobiety zakłada w niej bogate "życie wewnętrzne" (w sensie psychicznym), większą wrażliwość na sztukę, kolorystykę, obrazy, kwiaty, piękno. Panowie powinni pamiętać, że kwiaty dla kobiety mają inny, wymowniejszy; głębszy wymiar i znaczenie niż dla nich. Zatem warto czasem - także bez okazji - wręczyć żonie kwiaty. Charakterystyczną cechą psychiki kobiecej jest dar wyczuwania nastrojów u drugiej osoby, co pomaga w podjęciu decyzji, np. czy sprawę omawiać natychmiast, czy pozostawić jej rozwiązanie na czas późniejszy. Wydaje się, że nastrój panujący w małżeństwie w znacznej mierze zależy od reakcji kobiety. Mężczyzna - jak już wspomniano wcześniej - ma psychikę nieskomplikowaną. Reaguje na zasadzie prostej: akcja - reakcja. Agresja czy napastliwość ze strony żony powoduje podobną reakcję męża. Wyczucie właściwego momentu, w którym należy daną sprawę omówić czy wyjaśnić jest cechą niezwykle cenną i pomocną dla osiągnięcia oczekiwanego celu. Kobieca intuicja poparta rozwagą jest tu niezastąpiona. Bardzo ważny jest również sposób prowadzenia rozmowy, a szczególnie zwracanie uwagi na pewne błędy czy uchybienia drugiej osoby. Trzeba pamiętać, że człowiek atakowany będzie się zawsze bronił, bez względu na racjonalność swoich argumentów. Prowadzenie rozmowy w stylu: "bo ty" z góry skazane jest na niepowodzenie, ponieważ jest to atak, a nie rozmowa, atak który uruchamia postawę obronną. Mówiąc o sobie np. "jest mi przykro z powodu....." (i tu wskazać powód, którym może być np. zachowanie współmałżonka) nikogo się nie oskarża, mówi się o sobie, o swoich nastrojach, a osiąga się zdecydowanie lepszy efekt. Problem dialogu w małżeństwie jest tematem bardzo istotnym, wymagającym szerszego omówienia, stąd też do tego zagadnienia wrócimy w jednym z następnych numerów "Katechety". Kobieta dostrzega więcej szczegółów, ale grozi jej rozproszenie w drobiazgach, ma trudności z uporządkowaniem i opanowaniem tego, co chce powiedzieć, przekazać, napisać. Trudność sprawia kobiecie ogarnięcie jakiegoś większego obszaru zagadnień (np. duży zakład, wielka budowa), natomiast w zajęciach gdzie potrzebna jest cierpliwość, dokładność i precyzja jest niezastąpiona. Mężczyznę charakteryzuje natomiast rozumowanie stopniowe, pozbawione skrótów myślowych a praca umysłowa wymaga skupienia. Mężczyźni przejawiają skłonność do myślenia abstrakcyjnego i częstego teoretyzowania. Potrafią emocjonować się teoriami ogólnymi bez wyraźnej, określonej w danej chwili przydatności (chyba dlatego tylu wynalazców to mężczyźni). Potrafią całkowicie oddać się jakiejś sprawie, teorii, ideologii. Chcą zmieniać świat. Trafny jest aforyzm: "Sercem mężczyzny są sprawy świata, a światem kobiety są sprawy jej serca". Istotnie "sprawy serca" są dla kobiety najważniejsze. To właśnie kobieta - "łatwiej" niż mężczyzna - potrafi porzucić swój dom rodzinny, dotychczasowe życie i podążyć za głosem serca. To kobieta zostaje częściej i bardziej zraniona uczuciowo. To kobieta bardziej niż mężczyzna odczuwa ból rozstania czy porzucenia. Kobieta nie chce zmieniać świata. Jej zainteresowania są bardziej "skromne". Lubi tematykę dotyczącą ludzi, ludzkich spraw, ich niepokojów i radości; niekiedy przejawia nadmierną ciekawość cudzych spraw i chęć podzielenia się nimi. Psychika kobiety powoduje, że trudniej jej być dyskretną, źle znosi samotność, ciągle odczuwa potrzebę okazywania uczuć i doznawania dowodów sympatii, zapewnień o miłości, czuje też potrzebę komunikowania o swoich przeżyciach (co jest wyraźnie zauważalne już u młodych dziewczyn). Mężczyzna jest bardziej powściągliwy w okazywaniu uczuć. Nie lubi się z nimi obnosić a nawet ich ujawniać. Unika wszystkiego co mogłoby świadczyć o jego uczuciowości. Panuje powszechnie błędne przekonanie, że uczuciowość i jej okazywanie jest "niemęskie", że mężczyźnie "nie wypada" być uczuciowym czy okazywać uczucie. Jest to podejście pozbawione sensu i realności, tworzące "wzór" mężczyzny "twardziela", bez wrażliwości, własnych przeżyć czy uczuciowości. Taki kaleki wzór lansują (także "upośledzone") media. Bo czy mężczyzna nie ma prawa mówić o tym, co mu leży na sercu, ma to tłumić i udawać, że go nie obchodzi? Bezsens. To, że mężczyzna jest mocno osadzony w realiach nie pozbawia go całkowicie uczuciowości, wrażliwości, delikatności i czułości, chociaż czasem trudno to z niego wydobyć. Różnice w działaniu Różnice występujące między mężczyzną i kobietą w działaniu są równie ważne - jeżeli nie ważniejsze - jak różnice w "modelu psychicznym", ponieważ w tym "działaniu" małżonkowie się codziennie spotykają. Działania mężczyzny dyktowane są przez rozum. Nawet wola jest pod panowaniem rozumu. W działaniu mężczyzny najwyraźniej widać dominującą rolę realizmu, logiki, rozumu. Mężczyzna działa na zasadzie: plan - logiczna koordynacja wysiłku - szukanie najbardziej skutecznych metod działania - po drodze likwidacja występujących trudności - osiągnięcie celu. Działania kobiety dyktuje uczuciowość, to ona jest dominującym elementem psychiki. Uczuciowość stwarza pewną "swobodę" psychiki, czyli psychikę trudniejszą do opanowania czy pokierowania. Kobieta zazwyczaj łatwo ulega nastrojom, charakteryzuje się mniejszą stałością postanowień i mniejszym zdecydowaniem. Cechy te są w życiu małżeńskim dostrzegane przez męża, ale najczęściej nie zrozumiane, dlatego mogą prowadzić do nieporozumień. Dla przykładu, jeżeli żona dokona jakiegoś postanowienia (np. codzienna gimnastyka) i zwierzy się z tego mężowi, to bez względu na wagę tego postanowienia, on - jeżeli decyzję zaakceptuje - będzie pilnował realizacji. W momencie kiedy jej to postanowienie minie i potraktuje to normalnie czyli zrezygnuje, mąż nie potrafi tego zrozumieć, bo "gdybym ja sobie coś postanowił, to...". No właśnie, gdyby on sobie coś postanowił, to "punktem honoru", "ambicją" byłoby dotrzymanie tego postanowienia, nawet dużym kosztem, nieadekwatnym do wagi postanowienia. Inna sprawa, że "rozumowe" działanie mężczyzny skutecznie chroni przed spontanicznym podejmowaniem mało istotnych i trudnych do dłuższej realizacji postanowień. Druga cecha - brak zdecydowania u żon jest często dostrzegana przez mężów przy okazji towarzyszenia im w zakupie "czegoś", co sobie wymyśliły czy wymarzyły ("...bo wiesz, to jest teraz takie modne..."). A to "coś" - jak wykazuje doświadczenie - wcale nie tak łatwo dostać. Kiedy w końcu udaje się trafić na ów przedmiot poszukiwań, często z ust żony padają słowa: "Nie wiem czy mam to kupić?" Takie postawienie sprawy budzi uzasadnione zdziwienie męża, tym bardziej, że on się na tym nie zna, o czym żona doskonale wie. Mąż - przewidując możliwość dalszych poszukiwań, najczęściej zachęca żonę do dokonania zakupu i zakończenia wędrówek po sklepach. Powyższy obraz jest charakterystyczny, chociaż mogą się też zdarzyć sytuacje inne. Są panie zdecydowane, nie oczekujące zdania męża, są panowie lubiący w celu dokonania zakupów przemierzać miasto, ale to jest mniejszość, a zgodnie z przyjętą na wstępie zasadą omawiamy cechy właściwe dla zdecydowanej większości. Z przedstawionej scenki wyłania się najważniejsze zadanie męża w małżeństwie. Mąż powinien być dla żony wsparciem. Chwiejna, niestabilna psychika kobieca, tak podatna na nastroje musi mieć silne oparcie, zbudowane na realnych przesłankach, spokoju i opanowaniu. Tym oparciem winien być mąż. Kobieta, która nie ma w mężu wsparcia, nie będzie w małżeństwie szczęśliwa. Mężczyzna potrafi angażować się w pracę dotyczącą problemów ogólnych, nie osobistych. Natomiast kobieta chętniej podejmuje prace dla konkretnego adresata. Znane są przypadki heroicznych działań kobiet opiekujących się nieuleczalnie chorymi, upośledzonymi, umierającymi. Ale i w życiu codziennym osobistym, niekiedy zawodowym, a szczególnie rodzinnym troska o innych jest bardzo wyraźna. Konkretny człowiek potrzebujący pomocy jest dla kobiety wystarczającą motywacją i wyzwaniem. Różnice między kobietą i mężczyzną w podejmowanych pracach trafnie przedstawia aforyzm: "Mężczyzna chce być w życiu kimś, kobieta - kimś dla kogoś". Mężczyzna źle znosi zajęcia o małej (jego zdaniem) przydatności, nie wymagające wysiłku umysłowego czy fizycznego. Do takich zajęć można zaliczyć prace związane z prowadzeniem domu i stąd zapewne niechęć większości panów do ich podejmowania. Kobieta nie lubi cięższych i długotrwałych prac. Woli zajęcia lżejsze i bardziej urozmaicone, woli kilka prac mniejszych i lżejszych, niż jedną długą i intensywną. Mężczyzna działa w skupieniu, wyłącza się na bodźce uboczne, zewnętrzne. Żona musi być świadoma, że ewentualne uwagi przekazywane mężowi w momencie, gdy jest czymś intensywnie zajęty, zaabsorbowany nie są przez niego absolutnie rejestrowane (mimo przytakiwania), czyli inaczej mówiąc "nie docierają". Kobietę natomiast cechuje duża podzielność uwagi, umożliwiająca wykonywanie i kontrolowanie kilku czynności jednocześnie. Jest to cecha ułatwiająca kobiecie sprawne wykonywanie wielu zadań, jakie składają się na tzw. prowadzenie domu. Mężczyzna przed rozpoczęciem jakiejś pracy (np. remontu w domu) musi ją "przemyśleć". Dotyczy to materiałów, narzędzi, technologii wykonania i efektów pracy. Kobieta - żona nieświadoma takiego podejścia męża do konkretnego zajęcia często traktuje owo "przygotowanie" jako ociąganie się z podjęciem tej pracy, co ją irytuje. Ona łatwo rozpoczyna pracę, bez analiz, reaguje spontaniczni. Natomiast mężczyzna ma trudności w szybkim przerzucaniu się od zajęcia do zajęcia. Mężczyzna intensywnie działa i intensywnie wypoczywa. Cechą charakterystyczną większości mężczyzn jest duże zaangażowanie emocjonalne w pracę zawodową, powodujące znaczne zmęczenie. Natomiast większość kobiet traktuje pracę zawodową "normalnie" jako jeszcze jedno, kolejne zadanie do wykonania. Mężczyzna szybko wypoczywa - niekiedy 15-20 minut snu niweluje zmęczenie i pozwala odzyskać dobrą formę fizyczną i psychiczną. Natomiast kobieta odpoczywa krótko i "powierzchownie"; trudno jest jej odpocząć jeżeli w zasięgu wzroku jest coś do zrobienia (a w domu najczęściej jest), do odpoczynku musi mieć czas i warunki. Krótki sen (w ciągu dnia) bardziej "rozbija" kobietę niż pozwala odpocząć. Kobieta źle znosi dłuższą bezczynność i bardzo źle - znacznie gorzej niż mężczyzna - samotność. Na marginesie rozważań o różnicach w psychice i działaniu między mężczyzną i kobietą, pojawiło się pytanie, czy większa i powszechniejsza (w porównaniu z mężczyzną) religijność kobiet jest następstwem ich cech wewnętrznych, psychicznych czy też realiów życia. Pozornie wydaje się, że uczuciowość i wrażliwość w sposób oczywisty predysponują i popychają kobiety w kierunku pobożności, religijności, powierzenia się Bogu. Z pewnością ma to znaczenie, ale głębsza analiza zagadnienia każe szukać podstawowych motywacji w charakterze i sposobie codziennego życia kobiety. Życie kobiety w większości składa się z prostych, ale ciągłych i koniecznych zajęć. Nie ma ona ambicji "zmieniania świata" jak to ma miejsce u mężczyzn, a z pokornym realizmem przyjmuje przypisane jej zadania. W hierarchii spraw, najważniejsze miejsce ma miłość i potrzeby najbliższych. Kobieta skrępowana realiami życia dostrzega i doświadcza ograniczoności i niewystarczalności. Ta niewystarczalność dotyczy także spraw dla niej najważniejszych. Na początku życia małżeńskiego wydawało się, że miłość wszystko załatwi i za wszystko wystarczy. Z biegiem czasu życie weryfikuje taką nadzieję. Ponadto nieporozumienia i niezrozumienie będące, m. in. wynikiem różnic między mężczyzną i kobietą przekonują ją, że nawet człowiekowi najlepszemu, ukochanemu, wybranemu nie zawsze można powierzyć wszystko. Dlatego zaangażowanie kobiety w życie wewnętrzne, religijność, "szukanie" Boga pojawia się w momencie uświadomienia sobie, że realny kształt miłości ludzkiej mimo wszystko jest ograniczony i niewystarczalny. Wtedy pojawia się ogromna potrzeba bezgranicznego zaufania, oddania i zawierzenia wszystkiego Bogu. a także ciągłego czerpania pomocy ze wzorca miłości: miłości Boga ku ludziom. Różnice w przeżywaniu swojej wartości Każdy człowiek inaczej przeżywa swoją wartość. Przeżywanie poczucia własnej wartości jest zwróceniem uwagi na te cechy, z którymi to poczucie jest najbardziej uczuciowo sprzężone. Poczucie własnej wartości jest trwałym przeżyciem w dorosłym życiu człowieka, jest źródłem podstawowego nastroju i tzw. dobrego samopoczucia psychicznego. Od niego też zależą zainteresowania i - co najważniejsze - stosunek do innych ludzi: otwarty, szczery, skierowany ku innym lub zamknięty, izolujący się. Inaczej przeżywa swoją wartość kobieta, a inaczej mężczyzna. Kobieta najczęściej przeżywa swoją wartość w kategoriach estetycznych: dobra i piękna. Kobieta młoda pragnie być przede wszystkim piękna. Jeśli posiada świadomość wyraźnej urody, skłonna jest widzieć w niej główną swoją wartość. Wkłada ona znaczny wysiłek w zaakcentowanie walorów, które posiada i chętnie przyjmuje komplementy odnoszące się do nich. Wiele kobiet (oprócz dbałości o wygląd) za swoje istotne wartości uważa: "rozdawanie dobra" wokół siebie, starania o estetykę otoczenia, wystrój mieszkania, warunki do odpoczynku itp. Kobiety przeżywają swoją wartość również w kategoriach moralnych, zwracają większą uwagę na elementy etyczne i estetyczne, szczególnie w dziedzinie obyczajowości. Zdziwienie mężów (a czasami podejrzliwość) budzi zakres i skala starań żon o wygląd czy ubiór. Wystarczy wymienić podejście do wymogów mody, częste wizyty u fryzjera, codzienny staranny makijaż, częste zmiany garderoby itd. Zdziwienie mężów jest spowodowane tym, że dla większości z nich te sprawy nie są aż tak ważne. Charakterystyczne dla kobiety pragnienie częstych zmian części garderoby pociąga za sobą konieczność dokonywania zakupów z większą częstotliwością, a tym samym przeznaczania większej sumy na ubiór - co z oczywistych powodów irytuje męża. Ta sprawa powodująca wiele nieporozumień w małżeństwie musi być rozwiązana kompromisowo. Kobieta, mając świadomość niemodnego czy niestosownego ubioru, będzie czuła się nieszczęśliwa. Żaden mąż nie chciałby tego. Ale z drugiej strony trzeba pamiętać, że istnieje wiele innych potrzeb, ważniejszych niż ciągłe zakupy nowych "ciuszków", które i tak są tylko dodatkiem do tego co najcenniejsze - osoby. Nadmierne zainteresowanie własnym ubiorem czy wyglądem nie tylko nie podnosi wartości kobiety, a niekiedy wręcz odwrotnie - świadczy o próżności. Chęć i pragnienie częstych zmian przejawia kobieta nie tylko w odniesieniu do elementów garderoby, ale także np. wystroju mieszkania, niekiedy z przemeblowaniem włącznie. Na takie propozycje żony, mąż musi być zawsze przygotowany; pozwoli mu to uniknąć zbyt dużego stresu, gdy taka sytuacja zaistnieje. Mężczyzna przeżywa swoją wartość w kategoriach siły intelektualnej, umiejętności, ale także sprawności fizycznej, kompetencji zawodowych, pozycji materialnej czy społecznej. Na tych płaszczyznach realizuje się i tu oczekuje uznania. Uroda nie ma dla mężczyzny większego znaczenia, o ile nie przeszkadza w realizacji powyższych celów. Współczesny człowiek otoczony mnóstwem urządzeń jest narażony na konieczność dokonywania napraw, usuwania awarii czy przeprowadzania niewielkich remontów. Dla wielu mężów (w początkowym okresie małżeństwa), wystąpienie takiej konieczności jest często zaskoczeniem i szczególnym wyzwaniem, jako że przyjęło się uważać, iż to jest jego zadanie. Zaskoczenie wynika najczęściej z faktu, że sprawy najróżniejszych potrzeb związanych z utrzymaniem rodzinnego domu były w zasadzie zadaniem rodziców, a zatem znajdowały się jakoby poza zasięgiem zainteresowania nawet dorosłych dzieci. Teraz sytuacja jest inna. Dla mężczyzny podejmowanie pracy, do której nie ma przygotowania, na której się nie zna jest poważnym stresem obciążonym dodatkowo brakiem pewności, czy działanie to zakończy się powodzeniem. Jeżeli mimo wysiłków nie osiągnie się oczekiwanego skutku, mężczyzna zazwyczaj przeżywa to (zupełnie bezzasadnie) jako osobistą, poważną porażkę. W takich sytuacjach ewentualne - nawet żartobliwe - komentarze żony o braku umiejętności czy znajomości rzeczy są niedopuszczalne, bo bolesne dla męża, a ponadto mogą spowodować, że on nigdy nie podejmie żadnych działań, jeżeli nie będzie miał pewności co do pozytywnego efektu. Inaczej mówiąc, będzie robił tylko to, na czym się zna, co wie, że zrobi dobrze. Ucieczka od innych zajęć będzie spowodowana strachem przed ironiczną oceną jego umiejętności przez żonę. Żona powinna raczej zachęcać męża do podejmowania prób i zadań zupełnie nowych, nieznanych, jednocześnie bagatelizując i usprawiedliwiając ewentualne niepowodzenia. Natomiast zawsze trzeba doceniać dobre chęci i wysiłki oraz koniecznie pochwalić i wyrazić uznanie, jeśli są ku temu powody. Obydwoje, zarówno kobieta, jak i mężczyzna oczekują uznania. Każdy pragnie uznania właśnie tych cech, z którymi najbardziej jest związane poczucie własnej wartości. Kobieta pragnie, aby jej starania zarówno o wygląd, jak i o estetykę mieszkania, posiłków itd. były zauważane i doceniane szczególnie przez świat mężczyzn. Wkłada wiele wysiłku w ukazanie i podkreślenie tego, co jest dla niej wartościowe, co stanowi o jej poczuciu własnej wartości. Kobieta oczekuje akceptacji i uznania szczególnie ze strony najbliższych. I tu uwidacznia się ogromna rola i pole działania dla męża. Można śmiało powiedzieć, że "obowiązkiem" męża jest dostrzeganie podejmowanych starań żony i wyrażenie podziwu, uznania. Właśnie wyrażenie tego w sposób jasny i prosty jest tak bardzo istotne dla kobiety. Niedopuszczalną sprawą jest dokonywanie przez męża niekorzystnych porównań. Mężczyzna natomiast oczekuje uznania jego umiejętności organizacyjnych, starań o zabezpieczenie materialne rodziny, osiągniętej pozycji społecznej czy sukcesów zawodowych. Domaga się wiary w jego możliwości. Wiele kobiet nie zdaje sobie sprawy, ile energii i chęci do działania wyzwala w mężu nawet "skromna" pochwała żony. Jeżeli jakieś wykonane zadanie znajdzie uznanie w oczach żony i da ona temu wyraz, to starania jego, aby zrobić więcej i lepiej, potrafią ją zadziwić. Pochwałę żony dla działań męża można przyrównać do szybkiego naładowania "akumulatorka", który wystarcza na długo. opr. mg/ab
Męska samotność prowadzi do depresji. Coraz więcej mężczyzn deklaruje osamotnienie jako stały stan w swoim życiu. Jesteśmy świadkami bardzo dziwnych czasów. Jest nas na świecie kilka miliardów, mamy jak nigdy dotychczas rozwinięte technologie komunikacyjne a także różne możliwości transportu ludzi. Jednak pomimo tego rośnie odsetek osób deklarujących, że permanentnie czują się samotni. Wielu z nich często ma świetnie rozwiniętą sieć „znajomych” w mediach społecznościowych. A mimo wszystko równocześnie obecnie mamy największy odsetek ludzi bliskich depresji bądź w stanie depresyjnym. SamotnośćZ czego wynika męska samotność?Dlaczego męska samotność jest tak trudna do zniesienia dla mężczyzn? Jak zaradzić samotności? Samotność Samotność jest stanem który dotyka prędzej, czy później każdego człowieka. Najczęściej są to chwile gdy czujemy się samotni, czujemy się źle bez kogoś najbliższego, bądź cierpimy po stracie bliskiej nam osoby. Zastanawiające jest jednak to, że coraz większy odsetek ludzi deklaruje taki stan jako stały w swoim życiu. Wśród nich, z różnych względów, zdecydowanie większą grupę stanowią mężczyźni. Z czego wynika męska samotność? Jest kilka powodów: Niewiele męskich przyjaźniBrak osoby najbliższej u bokuBrak bliskości w związkuPoczucie, że partnerka ich nie kocha i nie szanujeStrata najbliższej osoby Męskie przyjaźnie Mężczyźni i kobiety inaczej nawiązują i utrzymują przyjaźnie, stąd min. większa ilość mężczyzn deklarujących poczucie samotności. Mężczyźni preferują przyjaźnie w grupach. Przyjaźnie oparte na wspólnym działaniu. Czy to będzie sport, czy wspólne hobby, najważniejsze dla faceta jest poczucie, że działa w grupie. Mężczyźni bowiem realizują się w tym co wspólnie robią (najczęściej w grupie). Panie natomiast aby nawiązać przyjaźń nie potrzebują do tego grupy ani nie potrzebują jakiegoś specjalnego, wspólnego działania. Wystarczy im w zasadzie rozmowa telefoniczna aby mogły podzielić się swoimi wrażeniami, przemyśleniami a nierzadko omówić nawet wszystkie nurtujące je problemy. Oczywiście lubią również spotykać się ze sobą ale nie jest to dla nich niezbędne do podtrzymania relacji. Dlatego właśnie przyjaźnie kobiece potrafią się utrzymywać znacznie dłużej niż męskie. Męska grupa częstokroć „rozlatuje się” gdy u jej członków pojawiają się nowe obowiązki, zmiana pracy, nowy związek itd. W rezultacie mężczyźni stopniowo stają się coraz bardziej przygnębieni i osamotnieni. Dlatego tak ważne jest aby ich życiowe partnerki z większą wyrozumiałością podchodziły do męskich spotkań. Mężczyzna bardzo potrzebuje od czasu do czasu spotkać się z kolegami. Czas spędzony na wspólnym łowieniu ryb, grze w siatkę lub tenisa jest czasem całkowitego odcięcia się od problemów (przynajmniej na chwilę). Nawet zwykłe spotkanie się w gronie męskim (przy piwku) i porozmawianie o „męskich” sprawach pozwala im się zrelaksować i odreagować stres całego dnia. Brak osoby najbliższej u boku Męska samotność nie oznacza jedynie braku przyjaciół. Przede wszystkim oznacza brak osoby najbliższej u boku. Tu przyczyną jest między innymi zanik umiejętności utrzymywania długotrwałych związków. Powodów jest kilka: wszechobecny nacisk na natychmiastowe rezultatynastawienie jedynie na przyjemnośćdążenie do samorealizacji a co za tym idzieskupienie się głównie na sobie Część mężczyzn poznając kobietę traktuje ją i tą znajomość jedynie powierzchownie. Nie wkłada wysiłku w stworzenie głębszej relacji i poznanie osobowości partnerki. Kierują się także myśleniem, że jak nie ta to będzie inna. Dzieje się tak ponieważ portale randkowe w internecie dają pozorną możliwość ogromnego wyboru potencjalnego partnera życiowego. Oczywiście znaleźć potencjalnego partnera można faktycznie szybko, ale utrzymać związek – to już inna sprawa. Problem zaczyna się szczególnie wtedy gdy jest się nastawionym jedynie na siebie i na realizacje wyłącznie własnych potrzeb. Brak bliskości w związku a męska samotność To wątek na zupełnie osobny wpis. Na ten moment należy jednak powiedzieć chociaż kilka słów na temat tego z definicji to BYCIE RAZEM dwóch bliskich sobie osób. A co jeżeli, drogi tych dwóch osób z czasem się rozchodzą? Wtedy te dwie osoby są ze sobą głównie fizycznie. Dzieje się tak ponieważ: swój czas spędzają osobno Każde z nich ma różne prace które zabierają im większość dnia. Często też partnerzy lub małżonkowie mają różne hobby. W związku z tym powiedzmy jedno z nich jest zajęte jazdą na rowerze a drugie majsterkowaniem przy samochodzie. nawet gdy przebywają w tym samym miejscu każde z nich spędza życie osobno Partnerzy mieszkają razem ale on „siedzi” w swoim smartfonie a ona w swoim laptopie. Można powiedzieć, że fizycznie znajdują się w tym samym mieszkaniu (są obecni cieleśnie) ale myślami są w innym miejscu. Każde z nich żyje więc w swoim własnym świecie nie dzieląc się swoimi odczuciami i problemami ze swoim partnerem. Innymi słowy od samego początku nie dbali (albo z czasem przestali dbać) o przestrzeń wspólną w ich związku. Jeżeli nie ma wspólnego budowania, zaczyna się proces dzielenia. Proces ten w konsekwencji prowadzi do rozłamu w związku. Mamy więc sytuację dwóch osób mieszkających razem ale jednak osobno. Poczucie, że partnerka ich nie kocha i nie szanuje W wyniku rozłamu w związku mężczyzna często ma też poczucie, że jest nikomu niepotrzebny. Ponieważ dzieci zaczynają żyć swoim życiem, partnerka nie zwraca na niego uwagi bo ma swój świat, mężczyzna zaczyna czuć się przez nikogo niekochany. Nawet gdy próbuje naprawić relacje nierzadko słyszy nieprzyjemne komentarze i uwagi na temat siebie i swojego zachowania. (pisaliśmy już o tym wcześniej w artykule „Czego mężczyźni nie lubią w kobietach?”). W ten sposób dodatkowo czuje brak szacunku ze strony najbliższych. A główną potrzebą emocjonalną mężczyzn jest poczucie szacunku, akceptacji oraz tego że jest doceniany i podziwiany. Innymi słowy zadowolenie i szczęście faceta ma związek z aprobatą jego działań ze strony partnerki i otoczenia. Dlaczego męska samotność jest tak trudna do zniesienia dla mężczyzn? Ciągłe poczucie samotności jest niszczące. Niszczy naszą psychikę a także niszczy nasze zdrowie. Badania naukowców wskazują nawet, że samotność i izolacja mogą skrócić życie tak samo jak nałogowe palenie, czy duża nadwaga. Ma to znaczenie szczególnie podczas izolacji związanej z koronawirusem. I nie ma tu znaczenia, czy mieszkasz sam, czy masz partnera bądź partnerkę, bo w związku także można być samotnym. Można bowiem powiedzieć, że samotność to już epidemia XXI wieku. Co w takim razie zrobić i jak zaradzić tej samotności? Moim zdaniem przede wszystkim zacząć żyć w realnym świecie a nie internetowym czy medialnym. Proponuję wyłączyć telewizor, wyłączyć komputer i ruszyć na poszukiwanie prawdziwych międzyludzkich relacji. Dobrze by również było abyś otworzył się na swoje marzenia i pragnienia. Zastanów się co tak naprawdę lubisz robić i jakie masz hobby. Być może dołączysz do jakiejś grupy sportowej, zaczniesz chodzić na siłownię, czy treningi sztuk walki. A może rozwiązaniem dla ciebie jest jakaś grupa wyznaniowa Oaza, czy inna przykościelna wspólnota (czy to będzie kościół chrześcijański, czy buddyjska wspólnota medytacyjna, każda religia ma swoje grupy). Warto też zapisać się na kurs tańca, czy do grupy uprawiającej nordic walking. Poznasz tam wielu ludzi o podobnych zainteresowaniach i pasjach do twoich. Spotykając się z nimi regularnie co jakiś czas i dzieląc się z nimi swoimi przeżyciami nawiążesz nowe przyjaźnie. A to z kolei spowoduje, że nie będziesz się już czuł taki niepotrzebny nikomu. Na nowo poczujesz swoją wartość i docenisz swoje umiejętności. Jeżeli jesteś mężczyzną szukającym bliskiej ci kobiety to mam przy okazji dla ciebie dobrą wiadomość: paniom imponują mężczyźni którzy nie boją się podejmować samodzielnie aktywności. Pora więc skończyć z ukrywaniem się tylko za plecami kolegów! Sam zacznij działać. Niektórzy tłumaczą się tym, że w dobie koronawirusa sprawa poznawania ludzi jest utrudniona. Jest to pozorne bo jednak czasem wychodzimy z domu, spotykamy inne osoby czy uczestniczymy w niektórych wydarzeniach publicznych. Oczywiście w obecnej sytuacji pewną pomocą może służyć także internet lub chociażby social media które pozwalają nam na długie rozmowy z ludźmi na portalach czy komunikatorach. Jednak trzeba tu uważać, aby „nie wsiąknąć” jedynie w kontakty wirtualne z ludźmi. Dlatego jeśli poznasz przez internet osoby mieszkające w twojej okolicy to będziesz miał możliwość na częstsze z nimi spotkania w realnym świecie. Spytasz się: a co jeżeli jestem już w związku? Tak naprawdę to jest dłuższy temat do omówienia. Są sytuacje w których warto walczyć o związek i są sytuacje w których wielu stwierdzi, że nie chce dalej zabiegać o ten związek. Postaramy się w najbliższym czasie napisać szerzej na ten temat. PRZECZYTAJ TAKŻE: Co irytuje mężczyzn w kobietach? [czytaj] Zachowania mężczyzn niezrozumiałe dla kobiet [czytaj] Dzień mężczyzny. Za co szanujemy mężczyzn? [czytaj] Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. SINGLOMANIA została stworzona żebyśmy mogli pomagać a także dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem. Jeśli masz pytanie napisz do nas: singlomania@
Największym zagrożeniem dla mężczyzn w średnim wieku nie jest nadwaga czy palenie, lecz samotność.„Nikt nie jest samotną wyspą” – John DonneW twarzy tego mężczyzny bez trudu można było zauważyć, że czuje się odrzucony. Życie go nie rozpieszczało: kilkakrotnie się rozwodził, przez dłuższy czas nie miał kontaktu z córką, która właśnie postanowiła znów się od niego pierwszy rzut oka tego odrzucenia nie było widać – mężczyzna często maskował je pełnymi agresji słowami i obcesowym zachowaniem. Jednak było jasne, że był bardzo samotny i że w głębi serca boleśnie odczuwa opuszczenie przez kogoś, kto był mu bardzo pokazują, że starsi mężczyźni w sposób szczególny zagrożeni są samotnością i izolacją. Powodów jest wiele – czynniki osobowościowe, traumatyczne doświadczenia życiowe, złe wybory dokonane w przeszłości, słabe zdrowie. Jednak bez względu na konkretne przyczyny, odczuwana przez mężczyzn izolacja nie wynika bynajmniej jedynie z braku kontaktów interpersonalnych. Wręcz przeciwnie – wielu mężczyzn czuje się samotnie także w otoczeniu innych liczniejsze badania naukowe pokazują, że samotność niesie ze sobą zagrożenia wykraczające poza samo poczucie izolacji. Osoby, które czują się samotne częściej zapadają na choroby układu sercowo-naczyniowego i są ofiarami udarów, które często mają skutek śmiertelny. Wydaje się także, że choroba Alzheimera postępuje gwałtowniej u pacjentów, którzy nie znajdują wsparcia u innych ludzi. Wyniki jednego z badań pokazały nawet, że samotność jest takim samym czynnikiem ryzyka jak palenie powinien dziwić nas fakt, że osoby samotne mają większe problemy ze zdrowiem psychicznym. Samotni mężczyźni coraz częściej zapadają na depresję. Częstotliwość ta wzrasta wraz z wiekiem; co gorsza, również z wiekiem wzrasta prawdopodobieństwo popełnienia przez samotnych mężczyzn obszerne badania pokazujące, że mężczyźni popełniają je aż 3,5 raza częściej niż kobiety. Różnice w tym zakresie pomiędzy płciami stają się jeszcze większe w późniejszym wieku. Podczas gdy statystyki wykazują spadek liczby samobójstw kobiet w grupie wiekowej powyżej 60. roku życia, starsi biali mężczyźni targają się na własne życie ok. 2,5 razy częściej aniżeli wynika to ze statystyk dla ogółu populacji. Mężczyźni po 85. roku życia zaś popełniają samobójstwa czterokrotnie częściej, niż wynika to z uśrednionych statystyk. Duży wpływ na tak wysoki wskaźnik samobójstw ma powyższych informacji uważam, że są sposoby na zminimalizowanie ryzyka izolacji u mężczyzn w starszym wieku. Warunkiem jest jednak odrzucenie strachu i męskiej Porzuć męski kod zachowania i zmierz się z problememMusimy uczciwie przyznać się do własnych odczuć. Nie znaczy to, że mamy otwierać swoje serce przed wszystkimi bez wyjątku i zamęczać innych opowieściami o tym, jak ciężkie jest nasze życie. Chodzi o to, abyśmy nie wmawiali sobie, że nie dzieje się „nic wielkiego” lub że „wszystko gra” wtedy, kiedy wiemy doskonale, że tak po prostu nie lata wielokrotnie byłem świadkiem sytuacji (i sam także ich doświadczałem), kiedy faceci tylko pozornie panowali nad swoim życiem, które w rzeczywistości waliło się w gruzy. Niestety, wielu mężczyzn już od młodego wieku przywykło kłamać, tak właśnie – kłamać – w sytuacjach dla siebie kłamstwa posuwają się najczęściej dla uniknięcia konfliktu. To wewnętrzne pęknięcie nie tylko skłania mężczyzn do poszukiwania niezdrowych rozwiązań swojej sytuacji (np. poprzez uzależnienie od alkoholu czy pornografii), ale jeszcze bardziej zwiększa dystans do ludzi, którzy byliby w stanie im pomóc. Następuje wtedy naturalna intensyfikacja samotności i izolacji, a problemy nawarstwiają wiele więcej odwagi wymaga uczciwe przyznanie się do własnego położenia i uznanie, że wsparcie innych ludzi jest jednym z najlepszych możliwych rozwiązań. Tak więc następnym razem nie próbujcie uciekać przed kłopotliwymi pytaniami i bądźcie uczciwi (a nawet odkryjcie swoje mroczne strony) wobec innych, otwierając się na swoich Ustalcie priorytety w przyjaźni, podobnie jak ustalacie je w sprawach rodzinnych i zawodowychJako ojciec niebawem siódemki dzieci oraz psycholog dziecięcy, wiem doskonale, jak trudno jest znaleźć czas dla przyjaciół. Łatwo jest zepchnąć przyjaźnie na boczny tor, odkładając spotkania na później czy wymyślając plany, które nie mają najmniejszych szans na tak się dzieje, nasze kontakty stają się coraz bardziej krótkotrwałe i powierzchowne. Brak im więc dokładnie tego, co najistotniejsze dla możliwości skorzystania ze wsparcia – czasu i głębi. Dlatego właśnie tak istotne jest, abyśmy jako małżonkowie i krewni wspierali regularne kontakty przyjacielskie naszych mężów, żon czy razem, kiedy przyjdzie Wam ochota na zalegnięcie przed telewizorem, zadzwońcie do przyjaciela lub członka rodziny. Nie będzie to pewnie łatwe, jednak może okazać się tym właśnie, czego potrzebujecie Wspierajcie się w dostarczaniu sobie dużych dawek energiiW życiu doświadczamy sytuacji pozwalających nam nieco odetchnąć w trudnych chwilach – odciągają one naszą uwagę od sytuacji stresogennych i dają siłę do ich przetrwania. Znamy też czynności i zwyczajowe działania, które dostarczają nam energii jeszcze na długi czas po ich to np. bieganie, praca w drewnie, podglądanie ptaków, medytacja, gotowanie czy twórczość pisarska. Te drugie są szczególnie cenne, jako że nie tylko zapewniają nam dobrą energię na dłużej, ale też umożliwiają nam bycie coraz lepszymi małżonkami, rodzicami, pracownikami czy po prostu ludźmi. Nie ma nic zdrożnego w tym, że mężczyźni oglądają mecz przy na całe życie to tacy, z którymi dzielimy istotne dla nas chwile. Może kiedy następnym razem będziecie chcieli się spotkać w większym gronie, zaproponujcie jakąś wycieczkę czy bieg. Być może stanie się to wydarzeniem cyklicznym? Sam kilka lat temu skrzyknąłem mężczyzn z sąsiedztwa na 24-godzinny wypad za miasto. Liczba uczestników przeszła moje najśmielsze oczekiwania, tym bardziej, że wielu z nich nigdy wcześniej nie nocowało pod gołym niebem. Kolejnym zaskoczeniem było to, ilu facetom spodobała się zarówno sama przygoda, jak i liczne rozmowy, które wówczas ze sobą Zacznijcie od siebieŁatwo jest obwiniać innych za własne poczucie osamotnienia. Niekiedy obarczanie winą innych ma rzeczywiste podstawy, bo życiowe okoliczności niesprawiedliwie pozbawiły nas partnerów czy jakże często samotność jest wynikiem naszego braku dobrej woli do przyjrzenia się temu, co moglibyśmy w swoim życiu zmienić, choćby po to, aby przyciągnąć uwagę innych. Nie oznacza to, naturalnie, że mamy udawać czy być nieautentyczni. Czasem jednak osoby mające poczucie osamotnienia po prostu nie chcą w swoim życiu wprowadzić zmian, co wzmaga jeszcze ich jest nam się przyznać, że nie jesteśmy łatwi albo że staliśmy się okropnie zrzędliwi. Ale, jak to często bywa, na wprowadzenie zmian nie pozwala nam nasza duma. Może więc praca nad sobą byłaby dobrą obroną przed izolacją. Jak najlepiej ją zacząć? Poprośmy kogoś życzliwego o uczciwą opinię o nas – być może wówczas sami zostaniemy poproszeni o wyrażenie szczerego zdania o tamtej osobie, przez co uda się nam zadzierzgnąć bliższą został opublikowany w angielskiej edycji portalu AleteiaTłumaczenie: Aleteia
samotność mężczyzny w małżeństwie